Ludzie rozmawiają wirtualnie i IRL. Można zadać pytanie, czym różni się taki rodzaj komunikacji od bezpośredniej, twarzą w twarz, a także co takiego przyciąga ludzi do takiej formy kontaktu. Z jednej strony komunikacja wirtualna jest bardzo podobna do komunikacji twarzą w twarz, a z drugiej strony różni się.

Komunikacja interpersonalna jest swoistym rodzajem relacji dwóch osób, które chcą przekazać sobie jakieś informacje. W kontakcie bezpośrednim odbywa się to poprzez kanał wzrokowy, słuchowy, dotykowy, zapachowy. Informacje docierające do nas z tych wszystkich źródeł mogą być bogate i ułatwiać rozmowę. Poza informacjami werbalnymi docierają do nas, a także wysyłamy informacje niewerbalne, tj. np. gestykulacja, spojrzenie, intonacja, wygląd zewnętrzny, dystans fizyczny (por., Nęcki, 1995; Sobkowiak, 1998; Leary, 1999; Orzechowski, (2000) dzięki temu łatwiej jest zrozumieć emocjonalne zabarwienie i treść wypowiedzi. Rozmowa na czacie jest uboższa o te elementy, co czyni ją o wiele wolniejszą i mniej dynamiczną niż kontakt twarzą w twarz. Język na czacie jest bardziej ekonomiczny, stosowane są skróty, jak np. te przytoczone powyżej. Na odpowiedź trzeba czekać parę sekund, nie mamy tu potwierdzenia uwagi słuchacza; wzrokowego czy kiwnięcia głową itd. Jeśli i my i nasz rozmówca mamy szybki transfer Internetu wszystko przebiega dość sprawnie, jeśli nie, musimy długo czekać na odpowiedź. Dla prowadzenia rozmowy jak najbardziej podobnej do rozmowy bezpośredniej twarzą w twarz, na czacie jest możliwość używania emotikon, dzięki którym możliwe staje się przekazanie emocji (por. Wallace, 2001, Chmura, 2001, Suler, 1999). Emotikony są to ikony - obrazki np. uśmiechniętej albo smutnej buźki, które są dostępne w pokojach rozmów. Oprócz tego internauci używają tekstowych emotikon, tj.: :-) czyli uśmiech, :-p pokazanie języka, :-( płacz. Wszystkie te dodatki do suchego tekstu pisanego pojawiły się, aby ułatwić, usprawnić i ożywić komunikację przez Sieć.

Reklama: Agencja interaktywna Bydgoszcz

Można mówić o wadach czy niebezpieczeństwach pogaduszek internetowych, bowiem nigdy nie wiadomo, kto jest po drugiej stronie, z kim rozmawiamy. Nb. w ciemnych barwach przedstawia wirtualny świat autor reportażu Gazety Wyborczej - Talko (2001), który mówi o szerokiej gamie możliwości zmian tożsamości w Sieci. Według niego, każdy czatujący to potencjalny pedofil czy morderca. Nie można lekceważyć niebezpieczeństw, ale też nie dotykowy, zapachowy. Informacje docierające do nas z tych wszystkich źródeł mogą być bogate i ułatwiać rozmowę. Poza informacjami werbalnymi docierają do nas, a także wysyłamy informacje niewerbalne, tj. np. gestykulacja, spojrzenie, intonacja, wygląd zewnętrzny, dystans fizyczny (por., Nęcki, 1995; Sobkowiak, 1998; Leary, 1999; Orzechowski, (2000) dzięki temu łatwiej jest zrozumieć emocjonalne zabarwienie i treść wypowiedzi. Rozmowa na czacie jest uboższa o te elementy, co czyni ją o wiele wolniejszą i mniej dynamiczną niż kontakt twarzą w twarz. Język na czacie jest bardziej ekonomiczny, stosowane są skróty, jak np. te przytoczone powyżej. Na odpowiedź trzeba czekać parę sekund, nie mamy tu potwierdzenia uwagi słuchacza; wzrokowego czy kiwnięcia głową itd. Jeśli i my i nasz rozmówca mamy szybki transfer Internetu wszystko przebiega dość sprawnie, jeśli nie, musimy długo czekać na odpowiedź. Dla prowadzenia rozmowy jak najbardziej podobnej do rozmowy bezpośredniej twarzą w twarz, na czacie jest możliwość używania emotikon, dzięki którym możliwe staje się przekazanie emocji (por. Wallace, 2001, Chmura, 2001, Suler, 1999). Emotikony są to ikony - obrazki np. uśmiechniętej albo smutnej buźki, które są dostępne w pokojach rozmów. Oprócz tego internauci używają tekstowych emotikon, tj.: :-) czyli uśmiech, :-p pokazanie języka, :-( płacz. Wszystkie te dodatki do suchego tekstu pisanego pojawiły się, aby ułatwić, usprawnić i ożywić komunikację przez Sieć.

Można mówić o wadach czy niebezpieczeństwach pogaduszek internetowych, bowiem nigdy nie wiadomo, kto jest po drugiej stronie, z kim rozmawiamy. Nb. w ciemnych barwach przedstawia wirtualny świat autor reportażu Gazety Wyborczej - Talko (2001), który mówi o szerokiej gamie możliwości zmian tożsamości w Sieci. Według niego, każdy czatujący to potencjalny pedofil czy morderca. Nie można lekceważyć niebezpieczeństw, ale też nie należy popadać w przesadę, najlepszy jest przysłowiowy złoty środek. Innym problemem jest to, że taka forma porozumiewania się może spłycać kontakt, bowiem informacje od drugiego człowieka przychodzą do nas tylko poprzez jeden kanał. Możliwe, że jeśli dzieci od najmłodszych lat porozumiewają się w ten sposób, mogą mieć trudności w kontaktach społecznych w rzeczywistym świecie. Mówi się też o uzależnieniu od Internetu, ale jak pisze Potera (1998) na nałóg narażone są jedynie osoby samotne, introwertyczne, z niską samooceną i podatne na inne uzależnienia. Ciekawą tezę sugeruje Wallace (2001), iż tymi, którzy padną ofiarą Internetu, jako złodzieja czasu, będą osoby, które w tym narzędziu pociąga poczucie władzy, jaką dzięki niemu zyskują, czyli osoby z wewnętrznym umiejscowieniem kontroli, bowiem Internet daje swobodę w sprawowaniu kontroli. Jednak swoboda ta może stać się tylko złudzeniem i spowodować, że życie bez Internetu stanie się wręcz niemożliwe.

Jako rzecz pozytywną można dostrzec możliwość uczenia się prowadzenia rozmowy dla osób nieśmiałych, którym trudno przychodzi nawiązywanie znajomości w rzeczywistym świecie. Tutaj nikt ich nie widzi, mogą uczyć się przezwyciężać swoje słabości. Można się uczyć wyrażać swoje uczucia, co może być łatwiejsze, gdy nikt nas nie widzi. Można wręcz spotkać opinie, że Internet leczy depresję. Na podstawie swoich wieloletnich badań, profesor Ulrich Hegerl (2001) z uniwersytetu w Monachium, stwierdził, że osoby cierpiące na silną depresję i oporni na wszelkie terapie bardzo dobrze się czują uczestnicząc w wirtualnych pogawędkach internetowych, gdzie błyszczą humorem, szczerością i inteligencją. Czat może być swoistą "kozetką" gdzie odbywa się terapia.

Jest to chyba jedno z nielicznych miejsc, gdzie w tak krótkim czasie można poznać tak dużą liczbę osób, a także rozmawiać z wieloma osobami naraz na różne tematy. Jednocześnie możemy być rozbawionym rozmową z jedną osobą i uczestniczyć w smutnej rozmowie z drugą (Suler, 1997). Jeśli jedna znajomość nam nie odpowiada, możemy próbować nawiązać następną, zmieniając rozmówcę, co nie zawsze jest możliwe w rzeczywistości, istnieje zatem niebezpieczeństwo tego, że kontakt z człowiekiem uprzedmiotowimy. Być może to, co przyciąga ludzi do czatów, jest kontrola nad rozmową, bowiem w każdej chwili można się wylogować i wyłączyć komputer, jeśli dana rozmowa nam nie odpowiada, czasem, czasem może to przypominać odwrócenie się plecami i pójście w swoją stronę.